środa, 29 kwietnia 2015

Drugie życie gazetownika po przejściach

Witajcie Kochane

Przechwaliłam pogodę, oj przechwaliłam… ale również bardzo długo się nią cieszyłam i delektowałam. Dziś od rana przywitał mnie deszcz, ma tak już zostać do końca tygodnia, ale myślę, że jakoś to zniosę :)

Dziś przychodzę do Was z gazetownikiem. Zawsze chciałam taki mieć postawiony przy kanapie w salonie. Kupiłam taki stary , drewniany i postanowiłam pomalować go na jakiś wesoły kolor. Wybór padł na różowy, wyszedł dość intensywny :) Dla złamania tej różowatości, uszyłam małego kotka klamkowca i powiesiłam na boku. 





Ostatnio jestem tak podekscytowana przeprowadzką, że ciągle coś planuję, obmyślam, szyję i przygotowuję. W najbliższym czasie będzie jeszcze kilka rzeczy, które chciałabym Wam pokazać, ale wszystko nadal w produkcji :)

Bardzo Wam dziękuję, za mnóstwo przemiłych słów pod ostatnim postem, czytałam je i odpisywałam na nie z ogromną przyjemnością. Przesyłam buziaki i życzę Wam lepszej pogody niż ta moja, do następnego razu, pozdrowionka!

piątek, 24 kwietnia 2015

Skrzydlata serdeczna girlanda

Witajcie Kochane

Pogoda u mnie utrzymuje się cudna i słoneczna. Aż chciałoby się zjeść obiadek czy wypić kawę na świeżym powietrzu… Wydaje mi się, że wiosna to idealna pora roku do zmian, takich na przykład jak przeprowadzka. Po pięciu latach w mieszkaniu w centrum miasta, zaraz przy stacji kolejowej, postanowiliśmy przeprowadzić się w cichą i spokojną okolicę do domku z ogrodem, blisko szkoły syna. Bardzo długo planowaliśmy przeprowadzkę i wreszcie, już za trzy tygodnie nasz plan ma się spełnić. Szczególnie cieszy nas salon z drzwiami tarasowymi na ogród, którego tak bardzo brakuje teraz maluchom. Ciężko jest rozstać się z miejscem, w którym chłopcy stawiali pierwsze kroki, ale z drugiej strony, zmiany zawsze troszkę przerażają ;) Mimo wszystko jest to przecież krok w przód, zmiana na lepsze.

W związku z przeprowadzką i tym, że już nie mogę się jej doczekać, postanowiłam zająć sobie czas oczekiwania planowaniem, szyciem i szperaniem w sieci w poszukiwaniu inspiracji. Jestem również w trakcie malowania stoliczków i gazetownika. Dziś chcę Wam pokazać moje pierwsze uszyjątko do nowej sypialni - girlanda ze skrzydeł tilda i serduszek wykroju własnego. Tkaniny już pewnie kojarzycie, strasznie mi się one podobają.




Przesyłam Wam cieplutkie i serdeczne pozdrowionka i życzę udanego weekendu, który zacznie się już za kilka godzin, buziaki :*

niedziela, 19 kwietnia 2015

Fartuszek kuchenny

Witam Was ciepluteńko

U mnie nadal pięknie i wiosennie, niczego więcej mi nie trzeba :)

W dodatku chciałabym dziś zaprezentować Wam moją dumę. Uszyłam kuchenny fartuszek dla siostry. Kiedyś wspominała, że właśnie coś takiego by się jej przydało, a ja mam dobrą pamięć do takich rzeczy :)

Tak powstał fartuszek w pięknej kwiecistej tkaninie z dodatkiem ozdobnych pomponików, żeby w kuchni było miło, przyjemnie i kolorowo. Nabyłam też tasiemkę z ozdobnym napisem "hand made" i zaczęłam wszywać ją w swoje uszyjątka, tak dla rozpoznania.






Prezentuję również jak fartuszek wygląda ubrany, nie obyło się bez ogromnego zainteresowania ze strony chłopców, właśnie wychodziliśmy wręczyć prezent cioci ;)

Na dziś to już wszystko, wkrótce troszkę serduszkowo-skrzydełkowo. Buziaki i pozdrowionka bardzo słoneczne, miłej niedzieli dla Was!

piątek, 17 kwietnia 2015

Kąpielowe muffiny

Witam Was cieplutko

Pogoda za oknem przecudowna, a słoneczko świeci pięknie, można by o tym pisać i pisać… Dni spędzamy przede wszystkim na dworze i dalej korzystamy z dobrodziejstw matki natury.

W tym tygodniu bardzo zainteresowałam się tematem wyrabiania własnych kosmetyków, takich jak mydełka glicerynowe, mydełka - żelki, szampony do włosów w kostce czy kule do kąpieli. Powoli gromadzę wszystkie potrzebne składniki, a tymczasem udało mi się z moim starszym synkiem "upiec" babeczki do kąpieli.

Ich wykonanie było dziecinnie łatwe, dlatego ja zajęłam się odmierzaniem składników, a Oliver mieszaniem i ugniataniem rączkami, co oczywiście sprawiało mu ogromną radochę, bo razem uwielbiamy piec i brudzić sobie łapki. Tak wspólnymi siłami uklepaliśmy błękitne kąpielowe muffiny ozdobione srebrnym brokatem.




Dodam, że kąpiel w nich jest bardzo aromatyczna i nawilżająca, a samo rozpuszczanie się kuli/muffiny w wannie wzbudza ciekawość dzieciaczków. Używałam wcześniej kul ze sklepu Lush i prawdę mówiąc, te moje niczym się nie różnią, no może mają lepszy skład, bo całkowicie naturalny i bezpieczny moim zdaniem, a oto on:

230 g sody oczyszczonej
115 g kwasku cytrynowego
115 g mąki ziemniaczanej
115 g soli
2 łyżki wody
6 łyżek oleju (można użyć pół na pół olej naturalny, w moim przypadku oliwa + olejek eteryczny, ja użyłam oleju z limonki)
dodatki według upodobań: barwnik spożywczy, brokat (ja użyłam jadalny), suszone kwiatki

Wszystkie składniki należy dokładnie wymieszać/ugnieść palcami i włożyć po foremek. Taka ilość składników wystarczyła na 6 kuchennych foremek na muffiny.

Większość z tych składników można bez problemu znaleźć w kuchni. Polecam Wam taki sposób umilenia sobie kąpieli po ciężkim dniu :) Tymczasem czekam na zamówione foremki na mydełka.

Mam nadzieję, że wiosenne dni mijają Wam równie przyjemnie jak mi? Znajduję też czas na szycie, a efekt już w weekend, póki co nie chcę zepsuć nikomu urodzinowej niespodzianki :) 

Całuję mocno i pozdrawiam, dzięki, że do mnie zaglądacie :***

niedziela, 12 kwietnia 2015

Woreczek na przydasie

Witajcie Kochane

Dawno mnie tu nie było i prawdę mówiąc, stęskniłam się i za pisaniem i szyciem. Nie zapominałam jednak, żeby regularnie zaglądać do Was, a tam same piękności powstają :) Niestety na wiosnę opuściła mnie troszkę wena, a czas, który spędzałam nad maszyną, teraz spędzam z dziećmi na dworze i w parkach. Pogoda od świąt po prostu nas rozpieszcza, jest słonecznie i cudownie :) Ostatnio jednak wyjęłam sprzęt i spróbowałam coś stworzyć, w towarzystwie kręcących się pod nogami chłopaków. 

Z racji tego, że mój synuś w przedszkolu ma od czasu do czasu takie, nazwijmy to, sportowe dni, postanowiłam uszyć mu woreczek z podszewką na strój i buty. Postawiłam na materiały, które leżały od jakiegoś czasu, a ja zastanawiałam się, jak je wykorzystać. Czerwona, mocniejsza bawełna w gwiazdy wylądowała na zewnątrz, a szara w grochy do środka. Woreczek ma doszyte sznurki w ten sposób, żeby pełnił też rolę plecaczka. Do kompletu powstał też mały woreczek na drobiazgi. Póki co, we woreczkach lądują przede wszystkim zabawki i "bardzo potrzebne rzeczy" obu synków i są zabierane dosłownie wszędzie, co mnie bardzo cieszy :)






Przy okazji pisania tego posta i szycia woreczków, wpadłam na pomysł uszycia jeszcze czegoś na drobne pieniążki "na lody" :) ale to już innym razem, póki co czerpię inspiracje :)

Co do mojej wcześniej zapowiadanej sukienki, to owszem zaczęłam szyć i szło świetnie, niestety w połowie popełniłam błąd, który kosztował mnie łzy i dużo nerwów ;p Póki co robota leży, a ja psychicznie od niej odpoczywam, muszę to sobie przemyśleć, a możliwe, że skończy się na spódnicy, kto to wie :)

Pozdrawiam Was serdecznie i cieplutko. Dziękuję za wszystkie życzenia świąteczne i miłe słowa. Mam nadzieję, że miałyście równie udane święta, co ja. Pięknej pogody Wam życzę na dzisiejszy dzień i cały tydzień, do kolejnego razu, oby jak najszybciej :) Buziaki

sobota, 4 kwietnia 2015

Wielkanoc...

Witajcie

W natłoku wielkanocnych przygotowań znalazłam dosłownie chwileczkę, żeby wszystkim mnie odwiedzającym złożyć serdeczne życzenia spokojnych i rodzinnych świąt spędzonych w cudownej atmosferze. 

Dzielę się z Wami święconką i wielkanocnym jajeczkiem :)



Pamiętajcie! Nie przemęczajcie się zanadto, ten czas ma służyć przede wszystkim wypoczynkowi ;)